wtorek, 19 marca 2013

Facet, który miał wątpliwości

Śnieg zasypało moje miasto, ale jakoś przestaje mnie to ruszać. Na poważnie zaczęłam wierzyć, że w Polsce nigdy nie było ciepło, za to zawsze była zima. Natykając się w szafie na letnie sukienki albo krótkie szorty pękam ze śmiechu. Nie o tym jednak dzisiaj...
Śnieg zasypał moje miasto. Pytajniki i wątpliwości zasypały natomiast serce mojej przyjaciółki. Sprawa jest skomplikowana i złożona, ale w największym skrócie wygląda tak: Ona ma wątpliwości, bo jeszcze niedawno on miał wątpliwości.
- Czy facet nie może mieć wątpliwości? - zapytałam jej.
- Oczywiście, że nie! - odpowiedziała zszokowana moim pytaniem.
Podrapałam się w głowę. Przecież Ona wątpliwości miewała regularnie. Ciągle zastanawiała się głośno, czy ten On to na pewno ten On. Mówiła mu o tym również.

- Facet ma być ostoją, symbolem bezpieczeństwa. Przystanią. A przede wszystkim ma być tym organizmem, który w związku zwątpi, jako ostatni - wytłumaczyła mi, gdy zdziwiona przestałam jeść, co u mnie zawsze oznacza, że zmagam się z problemem.
Chociaż podświadomie też tak myślę, to dopiero teraz zrozumiałam, jakie to głupie i egoistyczne z naszej strony. Fakt, faceci nie cierpią z powodu PMS, są nieco mniej emocjonalni, a ich organizm nie jest tak rozstrojony przez hormony, jak nasz, ale im też się coś od życia należy. Faceci mają prawo być źli, smutni, wzruszeni, oczarowani (nie tylko nami), czy nawet rozpłakani. Mają też prawo mieć wątpliwości, a naszym obowiązkiem jest z nimi ten stan przegadać i zwalczyć. Facet nie jest robotem bez uczuć.
Jeśli do tej pory traktowałaś jakiegokolwiek faceta, jak robota bez uczuć, podejdź do rozgrzanego piekarnika i drzwiczkami przytrzaśnij sobie uszy i nigdy więcej go tak nie traktuj!



8 komentarzy:

  1. Zgadzam się, chciał nie chciał, niestety facet to organizm ludzki i gdzieś w zanadrzu ma jakieś tam uczucia. Z reguły używa ich tylko w jednym przypadku - kiedy umierając (czyt. sie lekko przeziębił) chce abyś się nim troskliwie zajęła. Ewentualnie jeśli widzisz targające nim emocje - na około 80% przypadków chodzi o to, że Ty gadasz a on ma potrzebe, silną potrzebę... Mój Lyby też ma wątpliwości co do mnie i jego - nadchodzący Armageddon (kryzys ekonomiczny zbliża sie nieubłaganie przecież) zniszczy cały świat...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziewczyno, czego Ty nie napiszesz, to ja siedzę i ryczę ze śmiechu, jak dzika norka :)
      To o "umieraniu" trafne bardzo :D

      Usuń
    2. Cieszę się niezmiernie, ja mam tak samo czytając Twe wpisy... Poza tym, jak już się pod 5 klepką zapali światełko to trzeba korzystać nie?!
      I już sie pochwalę mym dziesiejszym wpisem na FB - "Zgrabność nigdy nie była moją mocną stroną... Chcąc zgrabnie wskoczyć na łóżko i przytulić się do siedzącego Lubego, zaplątałam się we własną pościel i ległam jak długa, kłodą pod jego stopami..."

      Usuń
    3. To musiało być bardzo romantyczne "legnięcie" <3

      P.S. Widzę, że mamy też podobny sposób wyrażania naszej "zgrabności" :)

      Usuń
  2. Jednak mój Paddy bywa robotem - szczególnie w ogrodzie, ale tam są inne emocje potrzebne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywać robotem można! :)
      Odściskuję!

      Usuń
  3. Lepiej się jednak czuję w towarzystwie faceta, który nie ma wątpliwości co do ogółu, jak ma jakiś problem - to na stół i przegadać!
    Ale najgorsze rozmowy, które wspominam to były ogólne rozmowy "o naszym związku" z pewnym panem z przeszłości.
    Tym bardziej, że wnioski z tej dyskusji były zawsze z jego strony jednoznaczne: to ja mam się zmienić, bo on jest ideałem! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli partner ma włączone myślenie "Ty się zmień, ja nie muszę, jestem bogiem", to mnie zawsze włącza się tryb "uciekam z podniesionymi rękoma i krzyczę 'ratunkuuuuuuu'".

      Usuń